Moja supermoc :)

Wg ajurwedy masaż odgrywa istotną rolę w zachowaniu zdrowia, urody i długowieczności.  Jest codziennym obowiązkowym rytuałem dinacharya i tak ważnym elementem zdrowego trybu życia, że nie sposób nie poświęcić mu oddzielnego tekstu.

Jednak nie chciałabym pisać o tym, jak ważny jest dotyk, o tym,  że skóra to nasz drugi mózg – bo z milionem receptorów, że masaż ma działanie oczyszczające, modelujące, upiększające, odmładzające, odżywia skórę, stymuluje układ immunologiczny, poprawia przepływ limfy i krążenie krwi, oddziałuje na mięśnie i stawy… I nawet nie o tym, że przez skórę możemy wtłoczyć wiele do organizmu, to w sumie już na blogu omówiłam – zerknij na ten tekst:

Kosmetyki jak jedzenie

Raczej chciałabym podzielić się swoimi refleksjami.

Ciało jest genialną, wysoce skomplikowaną maszyną, z wieloma wyspecjalizowanymi układami, systemami i tkankami. Ale człowiek to nie tylko ciało, to także dusza, umysł (nie mylić z mózgiem!), świadomość, ego…  I oczywiście jest coś, co łączy wszystkie te elementy. Tym spoiwem jest energia życiowa prana, bowiem przepływa ona zarówno kanałami fizycznymi w ciele (układem oddechowym, krwionośnym, nerwowym), jak i nadis – kanałami przepływ energii na poziomie bardziej subtelnym, niefizycznym. Siecią kanałów nadis oplecione jest całe nasze ciało, są miejsca w których te kanały się przecinają, w tych miejscach są punkty marma oraz centra energetyczne – czakry. Prana przepływając kanałami zarówno fizycznymi jak i subtelnymi jest wszędzie w nas, nieustannie się przemieszcza, przepływa w nas i przez nas,  łączy ciało, umysł, duszę, splata je w jeden byt.

Zatem umiejętna praca z praną sprawia, że można dotrzeć do każdego zakamarka ciała i umysłu. Dotykając ciała dzięki pranie dotykasz umysłu. Bo jak inaczej wytłumaczysz mi np. taką sytuację: trwa masaż,  pracuję przy nogach (ale jeszcze nie przy stopach), klientka nagle zaczyna płakać i jest to szloch gdzieś z głębi klatki piersiowej…

W masażu ajurwedyjskim są, owszem, jakieś określone techniki pracy z ciałem, wykonywane w określonej kolejności, ale jednocześnie masażysta powinien dać się prowadzić pranie, wyczuć jej deficyty, wybrać punkty marma, które należy ucisnąć i udrożnić – w jednym masażu, o ile to nie jest masaż dedykowany tylko i wyłącznie punktom marma, nie sposób „rozpracować” wszystkich stu siedmiu punktów, trzeba jakieś wybrać, i nie powinno to być na chybił – trafił 🙂 Clou tego masażu jest praca z praną i „efektywność energetyczna”, bowiem właściwy przepływ prany warunkuje nasze zdrowie i witalność. Mając tę świadomość który masażysta będzie przejmował się rozcieraniem i ugniataniem mięśnia? 🙂

O punktach marma pisuję na blogu „w odcinkach”, zerknij:

Punkty marma cz.3 – szyja

 

To co piszę o efektywności energetycznej dotyczy nie tylko masaży ajurwedyjskich, lecz w zasadzie każdego masażu azjatyckiego, a z pewnością masażu tajskiego, który wywodzi się z ajurwedy. Na marginesie – tradycyjny masaż tajski nuat boran to jedna z najtrudniejszych rzeczy jakimi do tej pory się w życiu zajmowałam…

Druga istotna kwestia – jeśli wybierzesz się na masaż ajurwedyjski i masażysta będzie posługiwał się jakąś oliwką do masażu Ziaja lub podobną, to zdecydowanie nie będzie to masaż ajurwedyjski 🙂 prawdziwy, stuprocentowy masaż ajurwedyjski odbywa się z użyciem olejów ziołowych! Są to maceraty ziołowe przeważnie na bazie oleju sezamowego, procedura ich przygotowywania jest uświęcona tradycją, a receptury liczą po parę tysięcy lat i bywają dość skomplikowane jeśli chodzi o różnorodność użytych ziół. Notabene, jakiś czas temu dotarłam do obszernej publikacji – kompilacji 634 receptur ajurwedyjskich formulacji leczniczych (w tym olejów ziołowych), pasjonująca, na pewno wkrótce podzielę się nią na blogu.

Abhyanga masaż ajurwedyjski

Oczywiście tradycyjne ajurwedyjskie oleje nie zawsze są dostępne w Polsce, a w zasadzie przeważnie nie są 🙂 zamiennie można stosować maceraty olejowe z ziół popularnych w naszym kręgu kulturowym o zbliżonym działaniu. Nasze rodzime maceraty mają tę przewagę nad ajurwedyjskimi, że są mniej skoncentrowane, mniej upakowane ziołami i przygotowywane w nieco inny sposób, więc ich zapach jest mniej intensywny. Oleje ajurwedyjskie aromatem czasem naprawdę zwalają z nóg 🙂 mnie zwalają za każdym razem, bo jestem szczególnie wrażliwa na zapachy 🙂 i jeszcze jedno – w naszym kręgu kulturowym maceraty olejowe z ziół „uatrakcyjna się” olejkami eterycznymi, natomiast w składzie żadnej z tradycyjnych receptur ajurwedyjskiech nie widziałam olejków eterycznych. Nie znaczy to, że terapia zapachem w Indiach jest ignorowana; wręcz przeciwnie, ale to temat na oddzielny tekst 🙂

Ksheerabala taila – ten olej ziołowy wykonałam własnoręcznie, opierając się na tradycyjnej recepturze ajurwedyjskiej

I trzecia rzecz – w ajurwedzie bardzo istotne jest zindywidualizowane podejście do każdego pacjenta. Więc zanim zacznę masaż muszę określić prakriti klienta (czyli ajurwedyjski typ osobowości), następnie – wikriti (czyli ewentualne zaburzenia zdrowotne) i na tej podstawie odpowiednio dobieram olej do masażu (których mam kilkanaście), tempo, intensywność zabiegu i siłę docisku. I o ile w przypadku osób, u których wyraźnie dominuje jedna dosza, jest to łatwe, tak sprawa komplikuje się w przypadku typów mieszanych, czyli osób, u których dwie dosze występują w zbliżonych proporcjach. Np. weź osobę typu Vata-Kapha:  wpadamy ze skrajności w skrajność, bo osoby typu Vata powinny mieć delikatny, subtelny masaż, wyciszający ich temperament, a osoby typu Kapha – bardzo mocny, intensywny, głęboki, aby je nieco pobudzić. Jak zatem to połączyć? Masz jakiś pomysł na masaż dla osoby Vata-Kapha? 🙂 Od razu mówię, że nieeeee, wyjściem w tej sytuacji nie jest masaż o pośredniej intensywności 🙂 Masaż gratis (do wykorzystania w Bieszczadach :)) lub własnoręcznie przeze mnie skomponowane perfumy w olejku dla czytelnika, który zna właściwą odpowiedź 🙂

 

A zatem… jestem masażystką. A jaka jest Twoja supermoc? 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *