Firni – gdy ochota na coś słodkiego

firni

Jak to się mawia… coś słodkiego za mną chodziło ostatnio 🙂 słodkie smaki lubię – wszelkie, ale jadam mało słodyczy. Aczkolwiek czasem – przyznaję – coś tam podjadam, i zazwyczaj jest to skutek zaburzonej doszy vata. Sztuką jest taką zachciankę zaspokoić tak, aby to było jednocześnie zdrowe chociażby pozornie – żeby uspokoić sumienie 😉  czyli zeżreć batona – absolutnie odpada! a może wobec tego…. firni? Czytaj dalej

Kotlety w kolorze wiosny

Co prawda to nie blog kulinarny, ale w kuchni codziennie spędzam tyle czasu, że nie sposób tego na blogu od czasu do czasu jakoś nie odnotować 🙂
Dzisiaj zmontowałam roślinne kotleciki w kolorze wiosny: brokułowo-ziemniaczane 🙂 super pomysł, gdy z obiadu zostaną nam gotowane ziemniaki, bo znowu zagalopowałyśmy się z obieraniem 🙂 u mnie w domu to dość częsta sytuacja, a że jednocześnie jest to tradycyjny polski dom, w którym nic nie może się zmarnować, takie kotleciki są idealnym rozwiązaniem 🙂

Czytaj dalej

Jak smakuje życie

Zmysł smaku jest jednym z zasadniczych dostarczycieli informacji o świecie zewnętrznym. Sprytnie łączy metabolizm i emocje, bo nie tylko wpływa na to, czy jedzenie nam odpowiada czy nie, ale również każdy smak przynosi określone skojarzenia, ma określone zabarwienie emocjonalne wynikające z naszych doświadczeń. Smak może opisywać nasze stany emocjonalne albo przywoływać określone odczucia. Czasem mawiamy, że życie ma słodko – gorzki smak, albo że ktoś ma kwaśną minę, życzymy słodkich snów, mówimy słodziak albo oooo jakie słodkie maleństwo 🙂 itp. Smak pomaga kategoryzować rzeczywistość.

Czytaj dalej