O co tu chodzi czyli ajurweda w teorii

Witam Cię na moim blogu.

To moje miejsce w przestrzeni internetowej jest próbą usystematyzowania wiedzy, pewnego doświadczenia oraz umiejętności,  i połączenia dwóch pasji, jakimi są kosmetyki naturalne i naturalna pielęgnacja ciała oraz… ajurweda.

Dlaczego ajurweda? Otóż, dlatego, że mnie fascynuje, urzeka swoją kompletnością, spójnością, holistycznym spojrzeniem na nasze zwykłe codzienne życie. Ta wiedza  stała się integralną częścią mojego życia i czerpię z niej wielkie korzyści; tak wielkie, że doszłam do wniosku, iż nie powinnam tej wiedzy zatrzymywać dla siebie, lecz dzielić się nią. Notabene – do ajurwedy zaprowadziła mnie joga, więc o jodze też tu musi być 🙂

Poniżej opowiadam o najważniejszych aspektach ajurwedy w kontekście filozoficznym i teoretycznym, natomiast we wpisach na blogu – w kontekście praktycznym, czyli jak dbać o siebie, o swoje zdrowie i generalnie swój dobrostan oraz jak pielęgnować swoje ciało wg wskazań ajurwedy, sięgając po naturalne sposoby i domowe środki przez wieki wykorzystywane przez kobiety w Indiach. Podaję również opracowane przeze mnie gotowe receptury na kosmetyki naturalne, które samodzielnie możesz wykonać w domu.

ayurveda-script

Ajurweda – czyli jak żyć

Ajurweda to wywodząca się z Indii starożytna, bo licząca już ponad 5 tysięcy lat, filozofia. Słowo „ajurweda” to zlepek dwóch słów: ajur w sanskrycie oznaczający życie oraz weda, czyli wiedza. Czyli słowo ajurweda można przetłumaczyć jako wiedza o życiu – o tym jak żyć, aby żyć jak najdłużej, w zdrowiu, ciesząc się każdym dniem. Jest to również system medyczny, uważany za najstarszy na świecie, w oparciu o który przed wiekami i współcześnie praktykujący lekarze i kliniki leczą różnego rodzaju schorzenia. I bynajmniej nie chodzi o wiejskich znachorów, bowiem adepci medycyny ajurwedyjskiej studiują przez 5 i pół roku na oficjalnych uczelniach, a później jeszcze robią specjalizacje. Jest to system medyczny wcale nie alternatywny, ale równorzędny z medycyną allopatyczną, oficjalnie uznawany przez rząd Indii, usankcjonowany prawnie. Oczywiście, wiejscy lekarze, bez studiów, za to praktykujący w oparciu o wiedzę przekazywaną z ojca na syna, również w tym systemie się mieszczą 🙂

Ale przede wszystkim ajurweda ma na celu prewencję – wskazuje jak żyć, aby do chorób nie dopuścić. Jest sztuką życia, stylem życia, sposobem na dobre samopoczucie, zdrowie, długowieczność i -jakkolwiek trywialnie to zabrzmi – na szczęście. Bo dobre zdrowie to klucz do szczęścia.

Życie -” taniec trzech dosz”

Wg ajurwedy każda istota ludzka to mikrokosmos, zanurzony w makrokosmosie – w świecie, stanowiący jego integralną część i ściśle połączony z nim, bowiem  i człowiek i świat, wszelkie istoty żywe i materia nieożywiona składają się z tych samych elementów, żywiołów – są to ziemia, woda, ogień, powietrze, przestrzeń/eter, spajanych w całość energią życiową – tzw. praną.  Ty również składasz się z tych pięciu żywiołów, masz je wszystkie w sobie, a przejawiają się w Tobie jako trzy energie zwane doszami – są to vata, pitta i kapha.

Dosza vata to emanacja żywiołu powietrza i przestrzeni, kojarzy się przede wszystkim z wiatrem,  w Twoim ciele przejawia się jako ruch – odpowiada za poruszanie kończynami, ruchy stawów, mięśni, mruganie, oddychanie, bicie serca, przepływ krwi, impulsy nerwowe, etc. ale także przepływ myśli. Kontroluje aktywność życiową. Na poziomie emocjonalnym odpowiedzialna jest za kreatywność, świeżość myślenia  i elastyczność, ale także za niepokój i strach.

Masz też w sobie żywioł ognia, z którym powiązana jest dosza pitta. Ta dosza wytwarza ciepło oraz zarządza naszym metabolizmem – reguluje to, w jaki sposób trawimy, czyli w jaki sposób nasz agni – wewnętrzny ogień trawienny  „spala”, czyli przetwarza pokarmy, ale także emocje, bodźce zewnętrzne. Na poziomie emocjonalnym pitta odpowiada za poziom inteligencji, odwagi, ambicji, ale również pychę, zazdrość i gniew, czyli te „ogniste” emocje.

Elementy ziemi i wody również w sobie masz, a z nimi związana jest dosza kapha. Odpowiada ona za strukturę ciała, spaja ją w jedną całość, stabilizuje, odpowiada za przyrost ciała, zarządza również płynami w ciele (a jak wiemy każdy żywy organizm składa się głównie z wody) oraz steruje systemem immunologicznym. Na poziomie emocjonalnym jest źródłem takich uczuć jak miłość, przebaczanie, zdolność do poświęceń, mądrość, ale również złych emocji typu stany depresyjne, lenistwo.

vpk

Trzy dosze pięknie i spójnie współistnieją w naszym ciele, oczywiście są od siebie zależne i nie mogą bez siebie funkcjonować; jak to trafnie ujął Dawid Frawley w książce „Joga i Ajurweda”: pobudzenie i ruch kapha zależy od vata, a do jej ogrzania potrzebna jest pitta.

Każdy z nas ma w sobie wszystkie trzy dosze, ale w unikalnych, charakterystycznych tylko dla nas proporcjach, nadanych nam przy urodzeniu,  i to one określają jacy jesteśmy, w jaki sposób zbudowane jest nasze ciało, jaki mamy temperament, czyli decydują o naszych cechach psychofizycznych, o naszej osobowości. Np. osoba, która ma dużo vata a mało kapha jest szczupła, „lekka” (bo vata to element powietrza w nas), bardzo aktywna, „szybka” (jak wiatr), a osoba, która ma więcej kapha, jest bardziej „uziemiona”, bardziej konkretnie zbudowana fizycznie, porusza się wolniej, etc. Ta nasza unikalna kombinacja dosz, czyli nasz indywidualny zestaw cech określany jest mianem prakriti. Zazwyczaj jest tak, że mimo iż posiadamy w sobie wszystkie trzy dosze w jakichś proporcjach, jedna z nich jest dominująca. W związku z tym ajurweda wyróżnia trzy podstawowe typy osobowości, nazwane zgodnie z nazwą dominującej doszy:

  • Vata – gdy u danej osoby dominuje dosza vata – jeśli chcesz wiedzieć, jaka jest osoba typu Vata, wyobraź sobie wiatr – ciągle w ruchu, nieustannie się przemieszcza, szybki, zmienny – może być jak łagodna bryza lub jak huragan. Taka osoba z reguły jest szczupła, smukła, o cienkiej, suchej, chłodnej skórze, wystających kościach i strzelających stawach, ciemnowłosa i ciemnooka, porusza się, myśli i mówi szybko, nie znosi rutyny, tryska energią, nie posiedzi spokojnie, ciągle coś robi,  jest entuzjastycznie nastawiona do życia, bardzo kreatywna, ma ciągle nowe pomysły i potrafi zarazić nimi innych, ale z drugiej strony jest rozrzutna, łatwowierna, bardzo szybko się męczy (bo wydatkuje bardzo dużo energii życiowej będąc w ciągłym ruchu), miewa tzw. słomiany zapał, częste wahania nastroju, jest skłonna do zamartwiania się
  • Pitta – gdy dominuje dosza pitta – wyobraź sobie płonący ogień – ogrzewa, daje przyjemne ciepło, ale może też spalić na popiół. Sile ognia nie oprze się nic, jest niepokonany, jeśli coś stanie mu na drodze, z pewnością to pochłonie. Jeśli nim mocno poruszysz, sypią się iskry, które mogą Cię sparzyć. A jednocześnie jest piękny, przyjemnie patrzeć na jego płomienie, wprost nie możesz oderwać od nich wzroku, zachwyca Cię i przyciąga. Taka osoba ma średnią, proporcjonalną budowę ciała, włosy przeważnie jasne, blond lub rude (lub przedwcześnie posiwiałe), jasną cerę skłonną do podrażnień, alergii, przebarwień, piegów, szybko się rumieni, skóra jest delikatna, ciepła, o różowawym zabarwieniu, oczy zielone, szare lub orzechowe, takie „z błyskiem”. Pitta jest pewna siebie, odważna, bezpośrednia, wie czego chce, a przy tym bardzo ambitna, do upatrzonego celu dąży „po trupach”. To świetny lider i organizator, potrafi narzucić dyscyplinę i sobie i innym. Ma ujmującą osobowość, jest czarująca, a to co mówi skrzy się dowcipem i inteligencją, ale do czasu, gdy coś jej nie zirytuje – wówczas płonie z gniewu, jest nieprzyjemna i agresywna i zanim schłodzi emocje można nieźle oberwać.  A w gniew wpada stosunkowo łatwo, jest impulsywna i niecierpliwa. Ma również skłonność do nadmiernego krytycyzmu i wybuchów zazdrości, a jej perfekcjonizm i skłonność do kontrolowania wszystkiego bywa męcząca dla otoczenia
  • Kapha – gdy dominuje dosza kapha – wyobraź sobie ziemię, która daje naszym stopom oparcie, która daje życie roślinom, która może przybierać różne kształty i formy – może być zboczem góry lub dnem oceanu. Jej cechą jest solidność i stałość. Taka właśnie jest osoba o typie Kapha – solidnej, silnej budowy ciała, o grubej skórze , bladej jakby ziemistej cerze, szerokiej, okrągłej lub kwadratowej twarzy, z dużymi ciemnymi lub niebieskimi oczami, dużymi zmysłowymi ustami, o ciemnych, grubych, błyszczących, często falujących włosach. Porusza się powoli, z gracją, dostojnie wręcz. Jest osobą spokojną, zrównoważoną, lojalną, roztaczającą wokół siebie ciepło i dobre emocje, można na niej polegać, zawsze służy dobrą radą i pomocą. Nie toleruje niewygody, referuje stateczny i stabilny tryb życia. Stała jest również w uczuciach, ale bywa zaborcza. Bywa również uparta, ociężała, leniwa, lubi dużo spać i ma skłonność do tycia.

Oprócz tych trzech podstawowych typów ajurweda wyróżnia sześć dodatkowych „podwójnych” typów osobowości: Vata-Pitta, Vata-Kapha, Pitta-Vata, Pitta-Kapha, Kapha-Pitta, Kapha-Vata. Takie typy osobowości charakteryzują się tym, że u danej osoby nie jedna lecz dwie dosze występują w bardzo dużej proporcji.  Jednakże nawet w takim przypadku jedna z dosz w nieznacznym stopniu przeważa  i to właśnie ona jest uznawana za wiodącą, np. osobowość Vata – Pitta oznacza, że zarówno cechy vata jak i pitta występują prawie po równo, jednak cech vata jest odrobinę więcej.

Jest jeszcze jeden, dodatkowy typ osobowości, potrójny – Vata-Pitta-Kapha, co oznacza, że wszystkie trzy dosze występują w równej proporcji,  jednakże w praktyce z takim typem osobowości mamy do czynienia jedynie sporadycznie.

Zgodnie z fundamentalną zasadą ajurwedy dla naszego zdrowia i ogólnego „dobrostanu” najistotniejszym jest, abyśmy utrzymali w równowadze i harmonii takie proporcje poszczególnych dosz, jakie zostały nam dane. Rozwijając tę myśl znów chciałabym się odwołać do słów Frawleya (książka ta sama), który określił nasze życie jako taniec trzech dosz: jest ono splecione z ich ruchu – na przemian z równowagi i jej braku, z ich łączenia się i rozdzielania. Każdego bowiem dnia to, co jemy, jak spędzamy czas, jakie bodźce odbieramy i jakich emocji doświadczamy wpływa na dosze. Wpływają na nie wszelkie czynniki zewnętrzne, nawet pogoda i pora roku. Sztuką życia jest utrzymać płynność tego szczególnego tańca, tak aby dosze nie wypadły z rytmu. Ajurweda uczy nas, jak to zrobić. Daje zalecenia dotyczące trybu życia, sposobu odżywiania, aktywności ruchowej, pielęgnacji ciała, etc. dla każdego typu osobowości – inne dla osób typu Vata, inne dla osób typu Pitta, inne dla osób typu Kapha. Jeżeli nie będziemy stosować się do tych zaleceń, prędzej czy później zaburzymy naszą subtelną równowagę pomiędzy doszami, skutkiem czego pojawi się choroba. Zatem leczenie polegać będzie na przywróceniu stanu tej naszej naturalnej, swoistej „homeostazy”,  równowagi pomiędzy doszami.

Jak ustalić swój typ ? Zapraszam do testu

Guny czyli coś o stanie umysłu.

Gdy mówimy o doszach, mamy przede wszystkim na myśli klasyfikację biologiczną. Aby w pełni poznać naturę człowieka, musimy pamiętać, że wpływają nań również tzw. guny, które wykorzystujemy dokonując klasyfikacji duchowej i umysłowej. Guna to w uproszczeniu mówiąc cecha, właściwość lub stan, w jakim coś się znajduje. Są trzy guny – radżas, tamas i sattwa. Radżas to działanie, aktywność, dążenie do zmiany. Tamas to bierność, bezwład, inercja, ignorancja, stagnacja. Sattwa to harmonia, równowaga.

Podobnie jak dosze, tak wszystkie trzy guny obecne są w każdym z nas, ale w każdym przejawiają się inaczej i w innych proporcjach, i również – jak w przypadku dosz – jedna z gun z reguły dominuje nad pozostałymi. Generalnie każdy z nas ma w życiu różne okresy: sattwiczne – pełne spokoju i harmonii, radżasowe – gdy pojawia się coś, co nasz spokój zakłóca i wprowadza chaos, nerwowość, niepokój, oraz tamasowe – chwile spowolnienia i nudy. Mało tego, guny są właściwością wszystkiego co nas otacza. Czyli. np. pogoda może być radżasowa – piękne słońce, które prowokuje do wyjścia na spacer i wprawia nas w wyśmienity nastrój, lub tamasowa – dżdżysto, pogoda tzw. barowa, wprawiająca nas w nastrój po hasłem pod kocyk i drzemka, radżasowe może być jedzenie (pikantne, pobudzające) lub tamasowe – ciężkostrawne, tłuste, po którym robimy się ociężali i leniwi nie tylko fizycznie, ale również nie chce nam się wysilać intelektualnie. I tu pojawia się prosta konkluzja – to, gdzie żyjemy, jak się odżywiamy, ma wpływ nie tylko na nasze ciało, ale również na stan umysłu. Ponieważ dążymy do równowagi, w tym kontekście określanej jako sattwa, powinniśmy wieść sattwiczny styl życia,  czyli np. odżywiać się jedzeniem o cechach sattwicznych.

Czy guny mają się jakoś do dosz? Oczywiście, że tak. Mianowicie, dosze mogą być w stanie sattwy, w radżasie lub w tamasie. Omówię to na przykładzie osób z dominującą doszą vata czyli osób typu Vata. Otóż, Vata w sattwie, czyli Vata o cechach sattwicznych jest kreatywna, otwarta, spokojna, pozytywnie nastawiona, elastyczna, łatwo się przystosowuje, jest entuzjastycznie nastawiona do życia, bardzo witalna, łatwo się komunikuje z innymi, ciekawa świata i ludzi, wrażliwa i wyczulona na innych (rozwinięta inteligencja emocjonalna). Vata o cechach radżas to osoba hiperaktywna, nadaktywna, robi kilka rzeczy na raz, ciągle niespokojna, pełna ciągle nowych pragnień  celów życiowych, ciągle chce więcej i nigdy nie jest niczym usatysfakcjonowana, jest hałaśliwa, robi dużo zamieszania, robi wrażenie otwartej ale nie mówi, co tak naprawdę jej siedzi w głowie, ma słomiany zapał. Natomiast Vata o cechach tamas ma skłonność do autodestrukcji, ma przeróżne lęki, które paraliżują ją w działaniu, często bywa uzależniona od czegoś (używki, cukier, zakupy, etc.), ma skłonność do kradzieży i perwersji seksualnych.

Człowiek – czyli tak naprawdę co?

OK, ale czy dosze i guny to wszystko? czy tyle mówi ajurweda o istocie ludzkiej? otóż – nie, to nie wszystko 🙂 Generalnie gdy w ajurwedzie odnosimy się do pojęcia człowiek, widzimy go nie tylko jako ciało plus ewentualnie zestaw cech psychofizycznych odróżniających go od innych jednostek (tak człowieka postrzega się w naszej zachodniej kulturze), ale widzimy go jako połączenie takich elementów:

  • ciało fizyczne – elementy stałe, zdominowane i zdeterminowane przez dosze, składające się z siedmiu tkanek (tzw. dhatu): limfa, krew, mięśnie, tkanka tłuszczowa, kości, tkanka nerwowa, system rozrodczy,
  • zindywidualizowana świadomość – czyli w uroszczeniu mówiąc poczucie, że Ja to Ja
  • dusza – czyli boska iskra w nas, od której bierze początek życie i która jest nieśmiertelna,
  • umysł „wewnętrzny” – intelekt, inteligencja, myślenie logiczne, rozróżnianie, uczucia, intuicja, wartościowanie, odróżnianie prawdy od fałszu, dobra od zła, czyli wszelkie aspekty umysłu odnoszące się do wewnątrz nas
  • umysł „zewnętrzny”, sensoryczny – kontrola zachowania, percepcja zmysłowa, wiedza o świecie zewnętrznym, odbieranie i przetwarzanie wrażeń dostarczonych przez zmysły, czyli wszelkie aspekty umysłu odnoszące się do tego, co na zewnątrz nas

Jak się domyślasz te wszystkie elementy są połączone, działają w ścisłej korelacji ze sobą i tylko wszystkie razem dają pełną i kompletną istotę ludzką. Najbardziej „namacalnym” aspektem naszego Ja jest oczywiście ciało fizyczne, bo tylko ono jest dla nas bezpośrednio widoczne. Samo w sobie jest genialną, wysoce skomplikowaną maszyną, z wieloma wyspecjalizowanymi układami, systemami i tkankami. Dla przeciętnego człowieka – nie do ogarnięcia, a w naszym kręgu kulturowym jednak usilnie staramy się je ogarnąć, koncentrujemy się przede wszystkim na nim, pielęgnujemy, trenujemy, odżywiamy, itp., kult ciała jest szalenie istotny,  natomiast jakby gdzieś z boku zostawiamy sferę mentalną, emocjonalną, psychiczną i duchową. Natomiast wg filozofii ajurwedy powinniśmy dbać o każdy z tych elementów jednakowo, nie zaniedbywać żadnego, tylko wtedy bowiem nasze życie będzie w pełni harmonijne, satysfakcjonujące, a my będziemy cieszyć się dobrym samopoczuciem i zdrowiem.

Cudowna prana

Jest jeszcze jeden element istotny dla funkcjonowania istoty ludzkiej – jest to prana – czyli siła życiowa pierwotna energia ożywiająca zarówno umysł jak i ciało fizyczne, które bez niej byłoby jedynie kupą mięsa i kości. Nośnikiem prany jest oddech, pranę zasysamy wraz z każdym oddechem. I wędruje ona po naszym ciele swoimi ścieżkami i kanałami. Są to zarówno kanały fizyczne jak i bardziej subtelne kanały energetyczne. Kanały fizyczne przepływu prany są umiejscowione w ciele fizycznym i są to układy  typu układ oddechowy, krwionośny, nerwowy. Natomiast kanały energetyczne (tzw. nadis) funkcjonują na poziome ciała subtelnego, na które to ciało składają się wrażenia  wytworzone przez nasz umysł i zmysły. Jest jeszcze jeden dodatkowy kanał przepływu prany – kanał czitta nadi, czyli kanał, którym płyną myśli, związany jest on z ciałem przyczynowym będącym sferą duszy. Prana, przemieszczając się tymi wszystkimi kanałami jest wszędzie w nas, oplata całość naszego Ja, funkcjonuje we wszystkich jego aspektach – zarówno na poziomie cielesnym, jak i mentalnym, psychologicznym i duchowym, spajając wszytko to w jedną całość.

Piękno wg ajurwedy

Ponieważ blog porusza szeroko rozumianą tematykę urodową, pochylmy się jeszcze w tym miejscu nad pojęciem piękna według ajurwedy od strony powiedzmy filozoficzno-intelektualnej 🙂

Pisałam już powyżej, że człowiek to nie tylko ciało, lecz również umysł i dusza. W konsekwencji powinniśmy zadbać zarówno o piękno zewnętrzne (ciała) jak i o piękno wewnętrzne, a kluczowym jest  subhanga karanam czyli transformacja tych wszystkich aspektów naszego Ja, naszego wnętrza i naszej zewnętrznej „powłoki” tak, aby możliwym było utrzymanie ich w harmonii i równowadze. Wtedy dopiero mówimy o prawdziwym pięknie. Ma ono przejawiać się nie tylko zadbanym ciałem, ale też płynąć z wnętrza.

Na poziomie fizycznym, cielesnym, zewnętrznym piękno to efekt dobrego zdrowia utrzymanego dzięki podporządkowaniu się zaleceniom ajurwedy oraz odpowiednia pielęgnacja ciała zalecana przez ajurwedę dla danego typu osobowości. A jeśli zaś chodzi o piękno wewnętrzne – dbajmy o rozwój intelektualny i duchowy. Żyjmy w zgodzie ze sobą i światem, w pokoju, miłości, unikajmy przemocy pod każdą postacią, złych myśli, toksycznych ludzi, pomagajmy innym…

Znasz powiedzonko „w zdrowym ciele zdrowy duch”? No właśnie, otóż to – jeśli na poziomie fizycznym wszystko jest w porządku, to łatwiej zadbać o piękno wewnętrzne. I odwrotnie – piękno, które masz w sobie będzie widoczne na zewnątrz, będzie emanować z Ciebie, uczyni Cię atrakcyjnym również fizycznie, dlatego właśnie wszelacy prawdziwi święci, duchowi przewodnicy, guru mają takie promienne twarze, dobrze wyglądają mimo iż jakoś specjalnie nie dbają o ciało. Gdy targają Tobą złe emocje, gniew, złość, zazdrość, niepokój, odzwierciedlają się na Twojej twarzy, i nie wyglądasz wtedy fajnie i atrakcyjnie. Co więcej, te złe emocje mają dalsze konsekwencje dla Twojego ciała, powodują nierównowagę, dysharmonię, której skutkiem może być np. problem z cerą (wypryski, trądzik, etc.), z włosami (wypadanie, przedwczesne siwienie) lub otyłość. I dopóki równowagi wewnętrznej nie przywrócisz, nie pomogą żadne upiększacze, nie będziesz wyglądać dobrze. Weź to pod uwagę.

Jeszcze słówko na zakończenie 🙂

O ajurwedzie mogłabym pisać wiele, pozostało sporo wątków, których tu nie dotknęłam, np. kwestia ama (toksyn), agni (ognia trawiennego, który trawi wszystko co tylko nasz organizm przyjmuje – i pokarm, i wszelkie doznania i informacje dostarczane przez zmysły), i zagłębić się w temat prany… Ale to byłby materiał na książkę, i to gruuubą, a nie to jest moim celem. Chodzi mi o to, aby pomóc Tobie zrozumieć jak ajurweda postrzega istotę ludzką, jak ją ustawia w stosunku do Natury, i co z tego wynika.

Jest taka mantra, która w dwóch słowach ujmuje moim zdaniem punkt wyjścia ajurwedy. To mantra SO HAM. Najpiękniejsza jaką znam, imituje naturalny dźwięk oddechu – powtórz szeptem przy wdechu słowo SO, a przy wydechu słowo HAM, a zrozumiesz co mam na myśli. SO HAM oznacza TYM JESTEM. Jestem wszechświatem. Składam się z tych samych elementów, żywiołów, energii co cały świat i wszyscy ludzie. Oddech przynosi mi pranę, energię wszechświata, ona jest we mnie i jednocześnie jest wszędzie i łączy mnie ze wszystkimi istotami oraz z kosmosem;  stanowimy jedność. Skoro mam w sobie każdą istotę ludzką to nie mogę nikogo krzywdzić, bo krzywdzę też wtedy siebie. Cokolwiek złego zrobię, będzie miało znacznie większy zasięg, niż mogę przypuszczać. Jednocześnie jestem unikalną kombinacją elementów, i tę indywidualność pielęgnuję w sobie, nie pozwalam aby ktokolwiek ją zniszczył. Pamiętam, że Ja to ciało i umysł, ściśle ze sobą powiązane. I mam świadomość,  że jest we mnie iskra boża, Jego tchnienie, i że jestem na obraz i podobieństwo Boga. A to zobowiązuje. Moje życie jest darem, ja jestem cudem. Nie wolno mi tego zmarnować.