Triphala – hit ajurwedyjski

Triphala to jedna z najsłynniejszych, o ile nie najsłynniejsza ziołowa mieszanka ajurwedyjska, znana i używana ponoć już od tysiąca lat. Jej nazwa oznacza dosłownie trzy owoce (w sanskrycie tri – trzy, phala – owoc) i w rzeczy samej jest to mieszanka wysuszonych sproszkowanych owoców drzew amalaki, bibhitaki i haritaki, które wspólnie tworzą prawdziwą mieszankę wybuchową – bombę zdrowotną 🙂 Czytaj dalej

Udvartana – ulubieniec proszkomaniaka :)

Kocham rośliny w proszku – czy to mąki różnego rodzaju, czy zioła wysuszone i drobno zmielone. W takiej formie zioła wydają mi się najbardziej przyjazne w użytkowaniu, czy to „dopaszczowo” (np. jako przyprawy lub terapeutycznie – zobacz np. wzmiankę o triphala w tekście ‚Detoks poświąteczny‚) czy tym bardziej zewnętrznie. Sproszkowanych ziół i w ogóle roślin można użyć do maseczki, do peelingu, do oczyszczania twarzy i generalnie całego ciała, a nawet – do aromaterapii. Ajurweda zna jeszcze jeden sposób użytkowania ziół w proszku, mianowicie – masaż. Czytaj dalej

Masaż twarzy – zrób to sam.

Masaż twarzy jest istotną częścią ajurwedyjskiego rytuału piękna, na który składają się następująco: oczyszczanie, masaż, ciepły kompres lub parówka, peeling, maseczka oczyszczająca lub odżywcza, tonizowanie, nawilżenie, nawodnienie.

Takiego pełnego rytuału oczywiście nie robimy codziennie, na codzień zupełnie wystarczy oczyszczanie, tonizowanie i nawilżenie, ale ja polecam jednak włączyć masaż twarzy w codzienną pielęgnację.

Czytaj dalej

Ksheerabala Taila czyli o tym, jak przyrządzić w domu ajurwedyjski olej ziołowy

Masaże ciała olejami ziołowymi to jeden z najistotniejszych zabiegów terapeutycznych stosowanych w lecznictwie ajurwedyjskim. Lekarze ajurwedyjscy wykorzystują fenomenalną właściwość naszego organizmu polegającą na tym, że przez skórę wszelkie substancje przedostają się wprost do krwiobiegu, i błyskawicznie rozchodzą się po ciele, znacznie szybciej niż przez układ pokarmowy. Więcej na ten temat pisałam tutaj.

Czytaj dalej

W poszukiwaniu kosmetycznego minimalizmu oraz mleczko do mycia ciała /receptura/

Ostatnio mam kosmetycznie i w ogóle w życiu etap minimalistyczny.  Stąd ochota na kosmetyk, którym mogę umyć się od stóp po włosy, łącznie z twarzą, oczywiście bez ryzyka, że mi włosy wypadną albo skóra na twarzy się zanadto przesuszy. Taki kosmetyk to w sumie nic odkrywczego, po prostu odwar z jakiegoś zioła obfitego w saponiny, które to związki chemiczne w uproszczeniu rzecz ujmując są naturalnymi detergentami.

Czytaj dalej